poniedziałek, 17 lutego 2014

Rozdział 2

Rozdział 2

-T-tak...- zająkałam nerwowo. O co może chodzić? Ten facet brzmi bardzo poważnie, więc to nie może być żart... raczej nie.
- John Mayer z tej strony. Dzwonię z posterunku policji. Mamy do przekazania Pani pewną informację.. Proszę stawić się jutro na komisariacie o godz.14 - powiedział, cały czas brzmiąc bardzo poważnie i ... oschle? Chyba tak. Tak, właśnie tak brzmiał. Oschło.
- Do-dobrze... Umm.. Do widzenia? - to ostatnie brzmiało trochę bardziej jak pytanie..
- Do widzenia. - odpowiedział, po czym odłożył słuchawkę.
Nie miałam bladego pojęcia czego chcieli ode mnie na POLICJI ?! Zrobiłam coś niezgodnie z prawem? Nie, to raczej nie możliwe.. No nic, dowiem się jutro. Z tą myślą wyszłam z salonu, tym samym wchodząc do kuchni. Wyjęłam mój ulubiony sok pomarańczowy z lodówki, po czym zalałam nim szklankę do pełna i odłożyłam go na miejsce. Pobiegłam na górę do mojego pokoju uważając, aby go nie rozlać, lecz niestety znając moje zdolności... połowa zawartości szklanki wylądowała na schodach i przed moim pokojem.. Tak, brawo Rose.. Szklankę odstawiłam na szafkę nocną obok mojego łóżka, po czym udałam się do szafy., by wyjąć piżamę. Wybrałam brudno białą, przewiewną koszulkę na ramiączkach z dużym, cienkim napisem PEACE oraz długie jasno siwe dresy. Rzeczy odłożyłam na łóżko i udałam się do łazienki. Oczywiście znając mnie, zapomniałam o tym, że wcześniej wylałam picie przed pokojem i weszłam w kałużę soku pomarańczowego.. I znowu, brawo Rose. Po drodze luknęłam na duży zegar wiszący na ścianie i aż sama się zdziwiłam, gdy zobaczyłam, że już jest 22.34. Myślałam, że jest co najmniej 19, a tu proszę, w pół do jedenastej.. Weszłam do łazienki, następnie rozebrałam się ze wszystkich ubrań i wrzuciłam je do kosza na pranie. Związałam włosy w wysokiego koka, by ich nie zmoczyć i weszłam do kabiny prysznicowej. Odkręciłam kurek z gorącą wodą, która momentalnie zaczęła spływać po moim nagim ciele strumieniami. Kocham to uczucie, to zawsze było takie kojące. Relax w czystej postaci.. Wtedy zawsze zapominam o wszystkich problemach. Przestałam rozmyślać i sięgnęłam po mój ulubiony żel cytrynowo-limonkowy, po czym dokładnie wtarłam go w swoje ciało. Spłukałam z siebie całą pianę i wyszłam spod prysznica, owijając się puchowym, jasno-zielonym ręcznikiem. Zawiązałam go nad piersiami, podeszłam do umywalki i dokładnie umyłam miętową pastą zęby. Zmyłam dzisiejszy makijaż i wyszłam z łazienki.
- Maamo, taato jesteście juuż ?! - Krzyknęłam, lecz nikt mi nie odpowiedział. Czemu ich jeszcze nie ma?! Cholera, gdzie oni siedzą tak długo?! Zdezorientowana, weszłam do swojego pokoju.. Zdjęłam i wytarłam się ręcznikiem, po czym rzuciłam go gdzieś w kąt pomieszczenia. Wciągnęłam na siebie wcześniej przygotowaną piżamę i rzuciłam się na moje ogromne łóżko. Zaraz po tym wślizgnęłam się pod grubą kołdrę, która wcześniej leżała pode mną i zgasiłam lampkę stojącą na szafeczce nocnej obok. Dosłownie nic nie było widać.. pomyśleć, że nawet nie zasłoniłam rolet. Było mi tak cieplutko i wygodnie... aż ktoś mi tego nie zepsuł. Nagle usłyszałam coś jakby ktoś rzucił w czymś w moje okno.  No nie powiem, wystraszyłam się trochę. Niechętnie zwlekłam się z łóżka i podeszłam do okna. Na dole zobaczyłam grupkę chłopaków, wyglądali na pijanych czy coś.. Chichrali się bezsensu z nie wiadomo czego. Mieli pewnie tak po 18-19 lat. Wszyscy byli mega przystojni, aż miło było popatrzeć. Ale jeden ughhh.. był idealny. Nawet z tej odległości mogłam zauważyć jego piękne, brązowe oczy, idealnie postawione, ciemny blond włosy. Jest pewna, że jest super umięśniony... tak myślę. Szatyn niestety zauważył, że się tak w niego wpatruję, bo zaśmiał się... jeśli tak to wgl. można nazwać. Przez to, że był tak nawalony zabrzmiało to trochę dziwnie.. A po chwili dodał.
- Zrób zdjęcie, zostanie na dłużej, laleczko - wybełkotał i zaśmiał się znów. Zarumieniłam się ze wstydu przez to, że mnie przyłapał na gapieniu się na niego. 
- Ha, ha, zabawne.. Czego chcecie? -  odparłam, wcześniej otwierając lekko okno, by mogli usłyszeć.
- My? Nic ... - powiedzieli razem i znowu zaczęli się głupio chichrać. 
- To po jakiego chuja tu przeleźliście i mnie budziliście, huh? - warknęłam, nieco zirytowana. Chce mi się spać do jasnej cholery!
- Tak se. - wypalił chłopak, który wcześniej mnie przyłapał. Dopiero zauważyłam jaki ma zajebisty głos... Kurde Rose ogarnij się!
- Skoro przyszliście tu bez powodu to z łaski swojej idźcie stąd, bo chce iść w spokoju spać! - wkurzyłam się, są denerwujący. Przyłażą nawaleni idioci i rzucają mi kamieniami w okna..
- Dobra, idziemy chłopacy.. - wymamrotał jeden z nich, tak żeby wszyscy go słyszeli. Wszyscy zaczęli powoli odchodzić, obijając się o siebie nawzajem. Wszyscy, oprócz niego. Stał i patrzył się na mnie.. czułam się nie komfortowo.
- Juuustiiin !! - krzyczał jego kumpel, który wcześniej odszedł z innymi. A więc, miał na imię Justin.. powiem szczerze zajebiste imię!
- Idę, idę! - krzyknął do nich, następnie zwracając się do mnie - A my się jeszcze zobaczymy - spojrzał na mnie uwodzicielsko.. wyglądał tak seksownie. Kuźwa ogarnij się! - Dobranoc księżniczko - powiedział, po czym puścił mi oczko i odszedł. Był taki słodki, że awwwww. Wróciłam do łóżka i z myślą o nim, po chwili Morfeusz zabrał mnie do swojej krainy.

~♥~

No heej! :D O to drugi rozdział ;) Wiem, że ten też jak na razie nudny i baardzo krótki, ale nie wiedziałam co w nim mogę jeszcze umieścić, myślę, że jak na początek jest nieźle, ale też bardzo chciałabym poznać Wasze opinie, więc jakbyście mogli to napiszcie w komentarzu co myślicie ;)) To przecież nie ostatni, więc reszta pewnie będzie ciekawsza XD 
 I tutaj pierwszy raz pojawił się Justin <33 
Słuchajcie, w poprzednim, pierwszym rozdziale nie było ani jednego komentarza i trochę głupio mi z tego powodu, bo jest około 130 wyświetleń, a 0 komentarzy.. To miłe nie jest wiecie. Ale nie będę się poddawać z tego powodu, mam nadzieję, że z czasem liczba komentarzy wzrośnie :)) I pamiętajcie o tym błagam Was : 
Jeśli czytasz to bardzo proszę komentuj!!! 

6 komentarzy:

  1. No powiem Ci, że fajnie się zapowiada ;)) Będę tu na pewno częstym gościem bo jestem ciekawa co dalej wymyślisz ;)) I czego oni chcą od niej na policji XD
    Życzę weny i pozdrawiam :*
    Natalia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No jak na razie jest okej :) nie powiem że zajebiście bo to dopiero 2 rozdział i jeszcze się nic nie dzieje ;)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  3. No Gabi powiem ze super ci wyszedł ci ten drugi rodzial. ;3 Czekam na 3 ;P niech ci dadzą go wkoncu napisać K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) XD Ale jest, strasznie krótki.... Dziś może uda mi się napisać do końca, zanim ktoś przyjdzie i mnie wygoni :(

      Usuń